Nie. Kościół Katolicki, w tym Kościół Rzymskokatolicki nie jest sektą. Natomiast jest ryzyko, że w niektórych wspólnotach Kościoła wystąpią zachowania sekciarskie. Istnieje też grupa ludzi nastawionych negatywnie do Kościoła Katolickiego, którzy uważają, że ma on znamiona sekty.

Gdy piszę sekta – mam na myśli grupę destrukcyjną. Kościół taką grupą nie jest, gdyż osoby o zdrowej religijności i pogłębionej duchowości mają szansę na stały rozwój, a nie destrukcję.

Dlaczego Kościół Rzymskokatolicki nie jest sektą według kryteriów socjologicznych?

Biorąc pod uwagę klasyfikację Webera i Troeltscha, niemieckich socjologów religii z przełomu XIX i XX wieku, Kościół Katolicki nie jest sektą ze względu na swoją relację ze światem i strukturę.

Sekty zazwyczaj są małymi strukturami o bardzo rygorystycznych zasadach, uważającymi się za elity, poddanymi charyzmatycznemu liderowi, gdy tymczasem Kościół katolicki jest zhierarchizowaną i zinstytucjonalizowaną strukturą trwającą od ponad 2000 lat, gdzie jest duża otwartość na różne sposoby wyznawania wiary. Kościół Katolicki choć propaguje zestaw chrześcijańskich wartości, jest inkluzywny – nie broni nikomu przynależności do niego, afirmuje świat i stara się współpracować z różnymi organizacjami państwowymi, kulturalnymi czy charytatywnymi, tak by on był lepszy. Sekty zazwyczaj wskazują, że świat jest zły i stają w opozycji do niego.

Badacze rozróżniali też sposób przynależności określając, że do sekty trzeba dobrowolnie wstąpić, a przynależność do Kościoła często się dziedziczy, przyjmując chrzest jako niemowlę. Ta charakterystyka jest nie do końca aktualna, gdyż często kolejne pokolenia członków sekt też „dziedziczą” uczestnictwo w niej, a w Europie Zachodniej coraz więcej dorosłych świadomie prosi o chrzest by wejść w ramy Kościoła Katolickiego.

Czy z punktu widzenia psychologii można określić Kościół Rzymskokatolicki jako sektę?

Tu także odpowiedź będzie przecząca, a argumenty wypisuję poniżej.

Według Stevena Hassana jednym z narzędzi do oceniania czy dana grupa jest sektą, czyli grupądestrukcyjną, jest model BITE mówiący o:

  • kontroli zachowań (behavior control)
  • kontroli informacji (information control)
  • kontroli myśli (thought control)
  • kontroli emocji (emotional control)

Kontrola zachowań

W sektach można spotkać bardzo rygorystyczne nakazy i zasady dotyczące warunków i trybu życia, rytuałów i kultu, (braku) kontaktów z osobami z zewnątrz, zawierania związków, zarządzania finansami.

Kościół Rzymskokatolicki naucza, że każdy człowiek ma wolną wolę. Zachęca się go do życia zgodnego z wartościami katolickimi, ale podstawą każdej decyzji powinna być wolność i rozeznanie sumienia. Prymat sumienia może być ważniejszy od prawa kościelnego – co w Polsce nie jest zbyt rozpowszechnioną wiedzą. Oferowane są liczne formy duchowości, sposobu życia i wyrażania się w modlitwie – od medytacji w ciszy po głośne i emocjonalne uwielbienia.

Kontrola informacji

Zazwyczaj w sektach zabrania się czytać tekstów innych niż te przygotowane przez organizację. Przykładowo: Świadkowie Jehowy mogą czytać tylko materiały z centrali, czytanie artykułów lub oglądanie Youtube prowadzonego przez byłych Świadków, są zabronione.  

W grupach destrukcyjnych niektóre informacje są przekazywane tylko tym, którzy są odpowiednio wysoko w hierarchii. Często odcięcie od kontaktów z bliskimi i znajomymi spoza sekty pomaga utrzymać kontrolę nad członkami organizacji. Zachęcanie do donosicielstwa i szpiegowania wzmacnia władzę liderów i dyscyplinę w grupie podwładnych.

Kościół nie zabrania czerpania wiedzy z różnych mediów i często z nimi polemizuje. Zniósł indeks ksiąg zakazanych. Wierni mają dowolny dostęp do tych źródeł, z których chcą czerpać wiedzę o świecie i wierze. Oferowane są różne duchowości, style myślenia, sposoby wyrażania wiary, opcje działania w świecie – katolicy są różnorodni.

Kontrola myśli

Można zauważyć bardzo specyficzny żargon lub zmienianie znaczeń powszechnych słów w wielu sektach, co sprawia, że ich członkom trudno się porozumieć z ludźmi z zewnątrz.

Przykładowo w sekcie Niebo wymyślono specjalny język, a ludziom nadawano nowe, abstrakcyjne imiona. W większości tego typu organizacji jest nie do pomyślenia, by kwestionować autorytet lidera grupy destrukcyjnej lub jej założyciela. Dodatkowo uczy się członków technik „zatrzymywania myśli” by w momentach wątpliwości nie poddali im się. Dzięki temu nie trzeba zewnętrznej kontroli, gdyż każdy członek sam siebie perfekcyjnie kontroluje.

W Kościele Katolickim jest otwartość na to, że ludzie mogą mieć różnorodne, sprzeczne ze sobą poglądy. Zdarza się, że zarówno świeccy, jak i duchowni krytykują obecnego lub wcześniejszych papieży, biskupów czy kardynałów. Zachęca się ludzi do pogłębionej refleksji i daje się wiele różnorodnych środków i narzędzi,  by wierni mogli osiągnąć swoej cele.

Kontrola emocji

Aby zachęcić członków do wstąpienia do grupy często używa się tak zwanego „love bombing” czyli nieustannego doceniania nowego adepta, cieszenia się na jego widok. Są sekty, gdzie stosuje się prostytucję, aby emocjonalnie przyciągnąć do grupy danego człowieka.

Po wciągnięciu danego człowieka do grupy destrukcyjnej, zmieniają się zasady. Aby go związać z innymi uczestnikami organizuje się publiczne spowiedzi, dzięki którym liderzy mają „haki” na swoich podwładnych. W przypadku problemów lub złego samopoczucia, winą obarcza się człowieka, który tak się czuje, bo z pewnością „jego wiara jest zbyt mała”.
Uczestnicy są też zniechęcani do opuszczenia grupy na różne sposoby:
– zły świat, który ich zgubi
– bezradność poza grupą
– ostracyzm sekty (np. u Świadków Jehowy)

W przypadku Kościoła Katolickiego można bez problemu dokonać aktu apostazji i nie wiąże się to z żadnym oficjalnym ostracyzmem. Ksiądz, który udziela spowiedzi jest zobowiązany do zachowania tajemnicy, a jeśli zachowuje się niestosownie w czasie udzielania sakramentu, penitent ma prawo odejść i nie kontynuować spowiedzi.

Dlaczego niektórzy ludzie uważają, że Kościół Katolicki to sekta?

Jest kilka przyczyn, dla których ludzie mogą uważać, że Kościół Katolicki to sekta:

  • wspólnoty i osoby o sekciarskich zachowaniach
  • wspólnoty o wysokiej kontroli
  • brak znajomości Nauki Kościoła i powielanie stereotypowych mitów
  • wpływ osób o niedojrzałej religijności lub z objawami tzw. „nerwicy eklezjogennej”
  • ich system wartości znacząco różni się od systemu wartości chrześcijańskich

Wspólnoty i osoby o sekciarskich zachowaniach

Każdą rodzinę czy grupę, tworzą osoby o różnym charakterze i poglądach. Jeśli ich religijność jest dość powierzchowna albo faryzejska, reakcja na zachowania niezgodne z ich światopoglądem może być zbyt gwałtowna. Rodzice mogą być zbyt restrykcyjni dla swoich dzieci albo wykazać się ostracyzmem, gdy te, jako dorośli podejmują decyzje życiowe niezgodne z kanonem religijnym. Czasem „chęć nawrócenia” bierze górę nad poszanowaniem wolności danego człowieka.

Podsumowując, Bóg obdarzył każdego wolną wolą, ale niektórym bliskim, liderom lub członkom wspólnoty  bardzo to przeszkadza i najchętniej by tę wolną wolę odebrali innym ludziom. Wtedy dana wspólnota religijna zaczyna się stawać grupą destrukcyjną.

Wspólnoty o wysokiej kontroli

W Kościele Katolickim są wspólnoty o rygorystycznych zasadach i wysokich wymaganiach, są to między innymi:

  • zakony żeńskie i męskie
  • wspólnoty formacyjne (np. Neokatechumenat, Opus Dei, Focolare i in.)

Zakony żeńskie i męskie

W zakonach obowiązują śluby czystości ubóstwa i posłuszeństwa. Niestety, w Polsce, często w zakonach żeńskich są nadużywane śluby posłuszeństwa i ubóstwa. Gdy rolę przełożonej lub przełożonego wypełnia osoba o cechach narcystycznych lub psychopatycznych może ona traktować swoje kaprysy jako „wolę Bożą” którą mają wykonywać jej podwładni lub podwładne. Ślub ubóstwa może też przerodzić się w przemoc ekonomiczną. Sam styl życia zakonników i zakonnic może wymagać jakiś stopień izolacji od rodziny, bliskich i znajomych lub rzadszy dostęp do kina, telewizji czy internetu.

Wspólnoty formacyjne

Wielkie ruchy formacyjne typu Neokatechumenat, Opus Dei, Focolare, i in. mają wysokie wymagania do swoich członków. Są oni zobowiązani do określonej ilości modlitw, umartwień czy postów, bywa, że część zarobków regularnie przekazują na działalność organizacji lub działają na jej rzecz wolontaryjnie. Członkowie powinni być bardziej lub mniej formalnie posłuszni wobec przełożonych lub kierowników duchowych.

I tutaj, jeśli grupa ludzi, a szczególnie jej lider jest osobą zaburzoną, lub taką dla której cel uświęca środki, dana podgrupa, czyli lokalna wspólnota większego ruchumoże mieć znamiona grupy destrukcyjnej.

Brak znajomości Nauki Kościoła i powielanie stereotypowych mitów

Stereotypowe mity, które krążą o Kościele Katolickim, to między innymi:

  • nieomylność papieża jako kult jednostki
  • zatajanie celów organizacji (zgorszenie przestępstwami i moralnym upadkiem przedstawicieli hierarchii)
  • stałość i nieomylność Nauki Kościoła
  • przymusowość przynależności
  • inwigilacja podczas spowiedzi
  • nienawiść do świata

Nieomylność papieża jako kult jednostki

Dogmat o nieomylności papieża z 1870 roku mówi, że dotyczy ona tylko spraw wiary i moralności nauczanych oficjalnie „ex cathedra”. W pozostałych przypadkach papież jak najbardziej jest omylny i grzeszny, tak jak każdy zwykły człowiek

Zatajanie celów organizacji (zgorszenie przestępstwami i moralnym upadkiem przedstawicieli hierarchii)

Chcę pokazać, że o tym, co jest prawdziwym celem danej organizacji i ile warte są jej poglądy, wyznanie, ideologia, itp. mówią ci którzy za tym podążali, a nie ci którzy je sabotowali. Dlatego o tym co jest celem Kościoła Katolickiego i czy warto podążać za tymi wartościami pokazują święci wyniesieni na ołtarze, a nie zdrajcy. Poniżej wyjaśnienie.

Jeśli ktoś jest katolikiem, to wypadałoby, by żył zgodnie z deklarowanymi przekonaniami. Niestety czasem deklarowane przez kogoś wartości rozmijają się z tymi jakie naprawdę wyznaje. Kościół rozumie to, wiedząc, że wszyscy jesteśmy grzesznikami.

Jednakże nie ma mojej zgody na to, by zrobić z tej wiedzy slogan, że skoro wszyscy grzeszą to jest absolutnie normalne, że popełnia się przestępstwa i krzywdzi innych. Dlatego ja zawsze dodaję: „wszyscy jesteśmy grzesznikami, ale nie wszyscy jesteśmy przestępcami”.

Z tego powodu wielki ból i rozczarowanie sprawiają te osoby, które są obdarzone olbrzymim zaufaniem jako liderzy wspólnot czy hierarchowie Kościoła, a którzy krzywdzą, mataczą, zatajają informacje i postępują wbrew wartościom chrześcijańskim. To rzeczywiście niszczy obraz Kościoła. W dodatku zło jest krzykliwe i bardziej widoczne, ale też dobro, które się dzieje w Kościele i dzięki Kościołowi nie usprawiedliwia dokonanego w nim zła.

Dlatego właśnie projekt Neony Szeptem chce wpłynąć na to by w Kościele były lepsze procedury wyłapywania i odsiewania tego typu osób, aby nie mogły dostać wpływowych ról i stanowisk.

 „Miłość nie wyrządza zła bliźniemu. Przeto miłość jest doskonałym wypełnieniem Prawa” – pisał św. Paweł w liście do Rzymian( Rz 13,10).

Jeśli przyjrzymy się odlukrowanym życiorysom świętych, zauważymy, że wielu z nich, poświęcając swoje życie Bogu, znacząco wyprzedzało myśleniem i działaniem epokę, w której żyli. Pomagali wykluczonym ze społeczeństwa, upominali „możnych tego świata”, działali charytatywnie na długo przed powstaniem organizacji NGO i systemów socjalnych wspieranych przez państwa, tworzyli silne organizacje i byli prawdziwymi liderami w dobrym znaczeniu tego słowa. Nie będę ich wymieniać, bo jest zbyt wielu, ale jeśli będzie trzeba napiszę kiedyś artykuł i o tym.

To właśnie działalność świętych pokazuje co jest celem Kościoła i jak do niego dążyć. Ci co sieją zgorszenie to sabotażyści.

Stałość i nieomylność Nauki Kościoła

Od 2000 lat Kościół niezmiennie głosi Objawienie. Bóg objawił się nam w Chrystusie, który umarł za nasze grzechy i zmartwychwstał. Natomiast wraz z rozwojem wiedzy i nauki zmienia się interpretacja tego objawienia i tego co znaczy żyć Ewangelią.

Obecnie żyjemy w wymagających czasach, gdyż tempo wzrostu technologii i wiedzy naukowej w wielu dziedzinach zaczyna być eksponencjalne i Kościół od jakiegoś czasu wydaje się nie nadążać za tym co się dzieje, gdyż wszelkie zmiany i decyzje wymagają dłuższego zastanowienia się i rozwagi.

Przymusowość przynależności

Wielu ludzi dokonujących apostazji jest rozczarowanych faktem, że nie są wykreślani z ksiąg chrzcielnych. Tymczasem tam nie jest zapisana informacja, że są członkami Kościoła Rzymskokatolickiego, ale że otrzymali Sakrament Chrztu, który jest swego rodzaju „niezmywalną pieczątką” i podstawą do udzielania kolejnych sakramentów. Może się zdarzyć, że po latach apostazji, ktoś będzie chciał wrócić do Kościoła. Nie potrzebuje od nowa chrztu, bo to jest raz na całe życie. Nawet zmieniając denominację nie trzeba chrztu, gdyż jest on uznawany wzajemnie pomiędzy niektórymi wyznaniami chrześcijańskimi katolickimi i protestanckimi.

Inwigilacja podczas spowiedzi

Prezbiter udzielający sakramentu spowiedzi ma obowiązek zachować ścisłą tajemnicę. Co więcej nawet gdy wie o czymś musi zachować się tak jakby o tym nie wiedział.

Z tego też powodu wikariusze nie powinni się spowiadać u proboszcza, bo gdyby zrobili coś przeciw parafii ten nie mógłby reagować.

Nie powinno się też spowiadać podwładnych, także z tego powodu, że wtedy mogłaby się pojawić pokusa manipulacji nimi.

Nienawiść do świata

Część ludzi sądzi, że Kościół nienawidzi świata i narzuca tylko „ciężary nie do uniesienia”, które nijak się mają do współczesnej rzeczywistości. Wiąże się to z innym systemem wartości, o czym piszę dalej.

Wpływ osób o niedojrzałej religijności lub z objawami tzw. „nerwicy eklezjogennej”

Pierwszy i największy kontakt z religią ma się nie z księdzem, ale z najbliższymi. Jeśli rodzice, dziadkowie, czy członkowie wspólnoty kierują się moralizmem, każą przestrzegać zasad, których sami nie przestrzegają, straszą Bogiem i piekłem oraz wymuszają postawę lękową, automatycznie fałszują obraz Boga i motywują do oddalenia się od Kościoła.

Niestety bywa i tak że taki lękowy sposób przeżywania wiary promują niektórzy katecheci lub prezbiterzy, co gorsza mając licznych zwolenników. A później zdarza się że tworzą wokół siebie sektę.

Inny system wartości

Osoby o innym światopoglądzie nie chcą by prawo odzwierciedlało wartości chrześcijańskie, na tej samej zasadzie jak chrześcijanie nie chcą by prawo odzwierciedlało wartości niezgodne z ich wiarą.

Dlatego jeśli prawo rozmija się z czyimś światopoglądem, to ten ktoś uważa grupę je tworzącą za opresyjną lub destrukcyjną.


Konflikt wartości jest najbardziej podstawowym konfliktem międzyludzkim, co nie musi oznaczać nienawiści. Często zauważam, że w takim konflikcie wartości każda ze stron uważa swoje działanie za wyrażanie poglądów, a działania adwersarzy jako stosowanie propagandy.

Podsumowanie – Dlaczego Kościół Katolicki nie jest sektą?

Kościół Katolicki nie jest sektą z punktu widzenia socjologii lub psychologii. Jednakże w jego strukturach mogą się zdarzyć osoby o zachowaniach sekciarskich lub grupy destrukcyjne (sekty). Bardzo wiele zależy od zdrowej lub chorej religijności danej grupy osób, ich wiedzy ogólnej, znajomości Nauki Kościoła i cech charakteru.

Projekt Neony Szeptem powstał po to by dzielić się wiedzą o tym, jak rozróżnić grupę destrukcyjną od zdrowej wspólnoty, by w Kościele katolickim było bezpiecznie. Celem jest również zachęcenie Kościoła do wdrożenia skutecznych procedur prewencyjnych i kontrolnych, by zapobiegać tworzeniu się sekt w jego ramach.

Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej na temat sekt, to zapoznaj się z zebranymi materiałami:

Jeśli chcesz wiedzieć więcej o wierze i religii Kościoła Rzymskokatolickiego to zapoznaj się z tym co zebrałam dla Ciebie:

Autor:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Popularne posty